28 September 2013

The mysteries of the old camera


ph. by me & my dad

Today I have discovered one of the greatest world's secrets - the content of the old Minox's film. The biggest surprise are the last two pictures - on the first you can see little Misia in 2002 or 2003 and the second shows probably a street near to my home, I think it's from the first half of 2000s as well. I'm incredibly happy that those pictures "survived" despite they were on the film so much time. It's a little throwback, seems not to be anything special, but being able to feel the gentleness of analog photography is priceless. This magical moment when you wait for the content of the film to find out if it was worth waiting for. The second magical thing is that there are 2 photos of myself  whose are divided by at least 10 years. I write about gentleness because the the rest of the photos couldn't be developed - they were overexposed. So now, the only thing I have to do is buy a new film reel and start my fun again, right?:)
The first part of pictures from this post were taken the same time as those -> Simple things are what we need. (march 2013)

And you, have you ever had an opportunity to spend sometime with analog cameras?


Dziś odkryłam jedną z tajemnic tego świata - zawartość starego filmu z Minox'a mojego taty. Największą niespodzianką są dwa ostatnie zdjęcia - przedostanie przedstawia mnie w 2002 albo 2003 roku, a ostatnie prawdopodobnie jakąś ulicę w mojej okolicy, też kupę czasu temu. Niesamowicie się cieszę, że te zdjęcia przeżyły tyle czasu niewywołane. Takie małe cofnięcie się w czasie, niby nic wielkiego, a jednak poczucie tej delikatności analogowej fotografii jest bezcenne. Ta magiczna chwila kiedy na jednej kliszy znajdują się zdjęcia dwa mnie, które dzieli przynajmniej 10 lat.
Pozostałe zdjęcia zrobiliśmy przy okazji zdjęć do postu Simple things are what we need. (marzec 2013)

A Wy, robiliście kiedyś zdjęcia analogowymi aparatami? (marzec 2013)

3 comments:

  1. nigdy :D ja mam od trzech lat lustrzanke i dalej mam wrazenie ze nie lubiem sie nia obslugiwac :)

    co powiesz na wzajemna obserwacje? :D

    ReplyDelete
  2. ja mam w domu stary aparat na kliszę moich rodziców. kupili go, gdy się urodziłam i robili mi im zdjecia jakoś do 8 roku życia. potem mieliśmy już cyfrowy aparat. na początku tego roku kupiłam trzy klisze i już dwie wykorzystałam. jedna została wywołana (zdjęcia są cudowne. mam ich kilka z przyjaciółmi kilka przedstawiają przyrodę, reszta to rodzina. plus te niewyraźne kształty, delikatne kolory... ech cudeńka <3) druga czeka na wizytę u fotografa, a trzecia siedzi w aparacie. planuję teraz z nim jesienną wycieczkę. Chyba żadna cyfrówka ani lustrzanka, ani żadne przeróbki nie będą tak cudownie oddawały charakteru analogowych aparatów! :))

    ReplyDelete
  3. już od dawna zaglądam na Twojego bloga, ale dopiero teraz założyłam sobie konto, więc oczywiście obserwuję! :)
    heh, pewnie mnie nie skojarzysz, ale poznałyśmy się kiedyś na stardollu i pisałyśmy jakiś czas ze sobą, wtedy dostałam namiary na Twojego bloga, ale to było dobre 3-4 lata temu :) mimo to, nadal uwielbiam Twojego bloga <3 pozdrawiam serdecznie! :)

    ReplyDelete